Odkłamujemy fake news

Kolejna „kula w płot” blogera z Cisia

I znów chciał błysnąć intelektem bloger z Cisia. I znów kolejna jego wpadka. I znów tendencyjne potraktowanie tematu. I znów brak jakiejkolwiek logiki w jego tekście.

Tym razem na swojej mało poczytnej stronce, hodowca psów, porusza temat aktywności radnych. Co prawda to może być czasem „temat-rzeka”, biorąc pod uwagę działalność radnych w skali ogólnopolskiej. Bywa z tym wszak różnie. Były w Polsce bowiem takie przypadki, gdy radny pojawił się tylko na sesji, by zostać zaprzysiężonym, a później już tylko pobierał dietę i „szukaj wiatru w polu”, albo i takie przypadki, gdzie radny wyemigrował za granicę, a później były problemy z pozbawieniem go mandatu. Ale to w skali kraju, przypadki marginalne raczej i odosobnione.

Tekst cisieńskiego grafomana dotyczy jednak konkretnej sytuacji, konkretnych radnych, wymienionych z imienia i nazwiska – Radnych Rady Gminy Poraj.

O! I tu już krew się burzy!

Bo dane wyciągnięte niczym psu spod ogona!

Bloger porusza bowiem temat aktywności radnych w kontekście partycypacji publicznej. Czyli konkretnie – ile dany radny zgłaszał wniosków i interpelacji i przez to ocenia on jego aktywność. Z jednym można się zgodzić, że gdyby kierować się tylko takimi wyliczeniami, to fakt, daje to możliwość wymiernego wyliczenia i nadrobienia statystyki w kontekście publicznego zaistnienia radnego na posiedzeniach organów kolegialnych, a tym samym jej podwyższenia bądź obniżenia.

Ale czy w działalności radnego chodzi o statystyki? Czy też, przede wszystkim o skuteczność w załatwianiu życiowych problemów mieszkańców okręgu wyborczego, z którego został wybrany?

Na to pytanie odpowiedź wydaje się zbędna i oczywista. Bo przemawia za tym logika.

Otóż w Gminie Poraj obowiązuje inny model współpracy na linii Radny – Wójt. Wynikający z wypracowanej współpracy, z wzajemnego zaufania.

W przypadku 14 radnych (obecnie 13) każdy z radnych aktywnie włącza się w życie lokalnej społeczności, reprezentuje swoich mieszańców w okręgu na co dzień. Głównie poprzez zgłaszanie wniosków bezpośrednio do wójta, często wniosków ustnych. Warto nadmienić, że tych spraw przedstawianych wójtowi jest nie mało, a lista życzeń czasem długa, z oczekiwaniem na załatwienie „od ręki”, czego czasem władze gminy spełnić jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki nie są w sposób zrealizować. Ale to temat na inny tekst.

Drzwi do gabinetu wójta są dla radnych zawsze otwarte priorytetowo, a ci korzystają chętnie z wizyt u niego, czasem zdarza się, że nadmiernie. Ale za to skutecznie!!!

I o tą skuteczność głównie chodzi.

Reasumując, gdy chodzi o aktywność 13 radnych przejawia się ona poprzez pisemne, bądź słowne kierowanie problemów mieszkańców do Wójta i do Urzędu, a nie zgłaszanie ich tylko dlatego, że akurat na sali posiedzeń jest ten, czy ów dziennikarz lub osoba podająca się za takowego (czytaj: bloger z Cisia).

Żaden z wymienionych radnych, nie działa „pod publiczkę”, jak jedna z radnych, której nazwiska tu celowo nie wymienimy, by nie robić niepotrzebnej kryptoreklamy dla jej nonsensownych działań, bowiem nie promujemy tego, co negatywne.

A pozostali radni, w liczbie trzynastu, kierują się zasadą:

NIE DZIAŁANIE „POD PUBLICZKĘ”, A SKUTECZNE ROZWIĄZYWANIE PROBLEMÓW!!!

 

Foto: arch. UG Poraj

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *